Koncert z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości „U prząśniczki siedzą jak anioł dzieweczki”. Festiwal Gloria w Białymstoku.

Cała przyszłość sztuki w rękach młodzieży. To niewątpliwy fakt – w końcu opera zachwyca kolejne pokolenia właśnie dzięki młodym muzykom, którzy decydują się ukierunkować swoją karierę na tę ponadczasową, nieśmiertelną dziedzinę artystyczną. Każdy, kto przyczynia się do obalania mitu, że opera jest zdominowana przez pokolenia 50+ i starsze, wznieca iskrę nadziei na odmłodzenie muzyki klasycznej, dawanie jej nowego oblicza, świeżego spojrzenia na nią i dzielenia się nią z jednoczesnym zachowaniem i poszanowaniem jej tradycyjnej formy.
Dlatego też powstaje tak wiele konkursów wokalnych oraz koncertów z udziałem studentów lub świeżo upieczonych absolwentów akademii muzycznych, będących dopiero u progu kariery. By coraz szersza publiczność poznała ich talenty i wielkie możliwości.

Z tą myślą, na Festiwalu Gloria w Białymstoku, Aleksander i Halina Teligowie zorganizowali piękny koncert z okazji stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości, „U prząśniczki siedzą jak anioł dzieweczki”. W wyjątkowym miejscu – wnętrzach zapierającego dech „Wersalu Podlasia”, czyli Pałacu Branickich.
Pałac pełni obecnie funkcję siedziby Uniwersytetu Medycznego. W tej póznobarokowej rezydencji magnackiej można poczuć się jak w bajce. Zarówno w pełnych przepychu salach, jak i zrekonstruowanych w ostatnich latach ogrodach – francuskim i angielskim.
Osobiście jestem zdania, iż polskie zamki i pałace to idealne lokalizacje dla koncertów muzyki klasycznej. W ich murach muzyka brzmi jeszcze bardziej autentycznie, pozwala wręcz przenieść się – i to w sensie dosłownym – do historycznych epok, w których powstała. Cieszy mnie bardzo, że minęły już czasy, gdy zamki i pałace kojarzyły się wyłącznie z wycieczkami do zakurzonych muzeów. Teraz, ich odświeżone i odrestaurowane pod opieką konserwatorów sale, znów wypełniają dzwięki muzyki.

W reprezentacyjnej Auli Magna Pałacu Branickich, młodzi zdolni śpiewacy wykonali arie i pieśni polskich kompozytorów: Stanisława Moniuszki, Fryderyka Chopina, Karola Szymanowskiego, Ignacego Paderewskiego.
Mezzosopranistka Marta Mika zachwyciła siłą głosu i temperamentem w arii Rokiczany „Jak będę królową”. To jedna z moich ulubionych kompozycji Stanisława Moniuszki i nigdy przedtem nie słyszałam jej w wykonaniu tak młodej osoby. Podobnym zaskoczeniem okazał się bas Krzysztof Bączyk, który wykonał arię Skołuby ze „Strasznego dworu”. Ambitny śpiewak ma zadatki na czołowego solistę polskich scen operowych. Natomiast sopranistka Joanna Kędzior zaprezentowała się w bardzo ambitnym repertuarze – arii Roksany z „Króla Rogera” Szymanowskiego. W tej filigranowej, drobnej śpiewaczce tkwi duży potencjał. Sławomir Naborczyk natomiast, postawił na najsłynniejsze polskie arie tenorowe – Jontka z „Halki” i Stefana ze „Strasznego dworu”. Wokalnie robi imponujące wrażenie, dzięki pięknej, szlachetnej barwie głosu, co doskonale było słychać w kameralnych warunkach pałacowej sali.
Na szczególną uwagę zasługuje Zespół Wokalny „Tre Donne”, który jest w istocie kwartetem. To bardzo utalentowane młode śpiewaczki z Białegostoku: Magdalena Abłażewicz (sopran), Urszula Bielenia (mezzosopran), Agnieszka Panas (sopran) i Agnieszka Zińczuk (alt). Podczas koncertu wykonały „Pieśń wieczorną” i „Prząśniczkę” Moniuszki. Odznaczają się nie tylko pięknym wokalem i współbrzmieniem głosów oraz niezwykłą skromnością w pozytywnym znaczeniu, lecz także dopracowanym w każdym szczególe ruchem scenicznym. To zasługa Haliny Teligi, która zadbała o tak perfekcyjną prezencję czterech pań, włącznie z pełnymi gracji ukłonami po każdym wykonaniu. Nawet ich ubiór nie jest przypadkowy, bo każda z artystek ma kolor sukni adekwatny do swojej sylwetki, by plastycznie idealnie komponowały się stojąc obok siebie na scenie.

Artystom towarzyszyli akompaniatorzy Halina Teliga oraz Aleksander Teliga Junior, który zdolności pianistyczne odziedziczył po swojej utalentowanej mamie.
Koncert poprowadziła charyzmatyczna pani profesor Izabela Kłosińska. Diva polskich scen operowych obecnie jest opiekunką „Akademii Operowej”, Programu Kształcenia Młodych Talentów i to właśnie pod jej czujnym okiem swe umiejętności szlifowali uczestnicy koncertu. Pani profesor w swej żywiołowej konferansjerce wprost nie mogła ukryć entuzjazmu i zachwytu nad talentami jej podopiecznych.

To była prawdziwa przyjemność i ukojenie dla duszy, móc wysłuchać tak uzdolnionych, wrażliwych i zaangażowanych artystów młodego pokolenia. Wszystkim uczestnikom życzę powodzenia w ich dalszej karierze. Zaś organizatorom i Dyrektorowi dziękuję za tak perfekcyjne przygotowanie koncertu.

 

002
Beata Fischer i Halina Teliga
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s